Gdy Sławomir Mentzen rzucił niedawno w stronę Jarosława Kaczyńskiego oskarżenie o bycie „politycznym gangsterem”, wielu potraktowało to jako kolejną odsłonę brutalnej, politycznej nawalanki. Jednak z mojej perspektywy – perspektywy libertariańskiej, takie określenie przestaje być obelgą, a staje się niemal pojęciem analitycznym.
Wiernopoddańcze wobec POPiS ośrodki prasowe standardowo karmią swoich fanatyków emocjonalnymi przepychankami wewnątrz własnego obozu. [...] Tymczasem na przeciwległym biegunie krajowej polityki dostępna jest oferta przyjaznych wolności zasadniczych zmian systemowych, której też warto się przyjrzeć.