Koniec z Królewskimi. Słynny hiszpański klub piłkarski Real Madryt można już spokojnie nazywać „Kalifami”. A wszystko to za sprawą politycznie poprawnej decyzji klubu dotyczącej usunięcia z herbu krzyża z produktów przeznaczonych na eksport do Bliskiego Wschodu. Sprzedawania własnej tożsamości przez Europejczyków ciąg dalszy.

29 czerwca 1920 roku. Królewska Hiszpania. Król Alfons XIII nadaje klubowi Madrid FC tytuł Real (hiszp. Królewski). Od tego momentu klub, założony kilkanaście lat wcześniej przez Katalończyka Juana Padrósa Rubió, szczyci się nazwą Real Madrid Club de Futbol oraz aprobatą samego władcy. W związku z nadaniem królewskiego tytułu madryckiemu klubowi, stworzono nowy herb. Herb, na którego szczycie dumnie prezentowała się korona wraz z krzyżem – symbolem władzy pochodzącej od Boga. I choć w czasach republiki, w latach 1931-41, korona z herbu zniknęła, to szybko wróciła do łask w roku 1941. Od tamtej pory nieprzerwanie widnieje na emblemacie „Królewskich”.

Nie o koronę tutaj jednak chodzi. Sprawą rzekomo newralgiczną jest mały krzyż wieńczący ten symbol władzy królewskiej. Już w 2014 roku szefostwo klubu zdecydowało o jego usunięciu z niektórych produktów w związku z podpisaniem kontraktu z nowym sponsorem, Bankiem Narodowym Abu Dhabi z Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Teraz czas na kolejny krok. Na podstawie umowy „Kalifu” Madryt z eksporterem klubowych produktów na Bliski Wschód, z herbu ma całkowicie zniknąć krzyż. Jednym słowem, Real się sprzedał. Dla pieniędzy i marketingu zrezygnował z własnej tożsamości. Ważniejsze dla klubu jest przymilanie się muzułmańskim kibicom niż dbanie o tradycję i jej kultywowanie . Choć wcale nie wiemy, czy ten krzyż fanom Realu z krajów islamskich rzeczywiście przeszkadzał. Nie słyszeliśmy o protestach środowisk muzułmańskich w tej sprawie. Najbardziej prawdopodobną opcją jest oddanie się nowej pseudotradycji – politycznej poprawności.

I choć w Europie czy Ameryce wersja z krzyżem dalej obowiązuje, możemy spodziewać się, w myśl rozwoju bakterii politpoprawności, usunięcia krzyża z oficjalnego herbu Realu Madryt. W końcu w Europie także jest ogromna rzesza fanów wyznających islam. Nie można pozwolić, aby klub utożsamiał się z jedną religią. I to jeszcze tą „niewłaściwą”.

Tak więc skoro nieodłączny element władzy królewskiej, a więc wiara w jej Boże pochodzenie, którą obrazuje krzyż, został niejako wyrzucony z tradycji Realu Madryt, to proponuję, aby Real wyrzekł się królewskiej nazwy oraz wrócił do tej sprzed nadania im tego tytułu. Madrid CF brzmi przecież tak neutralnie światopoglądowo.

1 KOMENTARZ

  1. Pedofile z Teatru Powszechnego wykorzystali sprawę molestowania ministranta przez naszego księdza Mateusza Urdzele jako zasłone dymną by nie mówić podczas debety poświęconej spektaklowi “Klątwa” o okropnościach jakich dokonali. Posłuchajcie sami facebook.com/powszechny/videos/1042282385877453/